sobota, 24 września 2011

Ona i ja

Wczoraj postanowiłam zrobić dla Buffy kryjówkę na balkonie. Mamy szczęście że jest on na tyle duży, że w ogóle jest taka możliwość. Więc po zastanowieniu postanowiłam wykorzystać starą szafkę, która i tak była do wyrzucenia. Stwierdziłam że trzeba coś takiego zrobić, skoro spędza ona sporo czasu na balkonie. Mam nadzieję, że spodoba się mojej  małej, uchatej przylepce :)
 W ostatnim czasie, po przeczytaniu wielu artykułów postanowiłam uczyć Buffy sztuczek. Wydaje mi się, że jest to ciekawy sposób spędzania razem czasu. Jak na razie pracujemy nad 'poproś' i muszę przyznać że nie spodziewałam się że moja królinka będzie tak pojętnym uczniem ;) W sumie i tak jest ona bardzo inteligentna.Na przykład gdy zamykam ją na noc co jakiś czas gryzie pręty więc muszę ją zasłaniać. Ona jednak opracowała sobie już sposób jak to zdjąć żeby kontynuować swój koncert. Na prawdę jej zachowania i pomysły sprawiają że obserwuję ją z wielką przyjemnością. A już najlepsze jest to gdy ona sama przychodzi do mnie i szuka kontaktu. nigdy nie przejdzie obok obojętnie, musi polizać chociaż raz. Gdy ma ochotę na dawkę głaskania i czułości liże mnie po rękach co może czasami trwać dobrą godzinę. Jak już stwierdzi że wystarczy, kładzie mi swoją główkę pod rękę lub ją wciska i czeka. Kilka razy jak nie chciałam jej głaskać to mnie potraktowała ząbkami. Kiedy i pieszczoty jej się znudzą, liże kilka razy i ucieka - tak więc kultura musi być. Jednak tego jej rytuału najlepiej nie przerywać, gdyż jak się na przykład za mało ją wygłaszcze, potrafi warczeć i ganiać rękę. Jednak nie jest to królik w żadnym stopniu agresywny. co prawda zdarzyło się kilka razy że zahaczyła mnie ząbkami, ale jeszcze prędzej przepraszała języczkiem. Więc jak tu nie kochać takiego brzdąca...

A oto mała sesja z balkonu ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz